Czasem mnie coś najdzie, żeby zrobić dobrze mojemu mężczyźnie;) A chłop jak to chłop lubi dobrze zjeść. No to gary poszły w ruch i upiekłam mu pasztet. A że z niego miłośnik ciężkich maszyn jeżdżących…nie było łatwo, ale co? Ja… Czytaj dalej

Pora na powieść w odcinkach. Albo jak kto woli serial. Na przykład pod tytułem „K jak kredens”.

 

A było to tak…poprosiłam dwóch rosłych (czyt. miejscowych) mężczyzn o przytachanie mi z zapasowego domku starego kredensu. Jakbym robić nie miała co,… Czytaj dalej

Przyjechał Staś, pochodził,  popatrzył, pocmokał i postawił diagnozę. Nasze dwie kozy – Dziewiątka i Andżelika są przy nadziei:) No niby nie powinno nas to dziwić skoro jeździliśmy z nimi na randki do Pana Kozła, ale radość zapanowała ogromna. No… Czytaj dalej

Zbliżają się ostatki, ostatnie balety
więc zrobiłam Wam tacę na jakieś kotlety

Mam też butelczyny – jest duża i mała
co do nich wlejecie nie będę pytała :)

  hehehe

W związku z wczorajszym poczuciem oświecenia, dziś, zaraz po wstaniu, to znaczy zaraz po porannej kawie, obejściu obejścia i odzianiu się nieprzyzwoicie ciepło, udałam się na zewnątrz w celu poszukiwania przedmiotowego światła. Znalazłam słońce, które co prawda nie grzało, ale… Czytaj dalej

notatka urzędowa
No dobra. Siarczyste minusy na dworze uwięziły mnie w domu. Trza siedzieć i ognia pilnować. W chałupie  telewizora nie stwierdzono, do kompa czeka się w kolejce, więc wzięłam i machnęłam kilka rzeczy. Latałam potem po wszystkich izbach… Czytaj dalej

Recycling po wiejsku czyli plastykowa butelka+nożyczki+trochę farby=karmik

Żeby nie było, że ja taka estetka ino, że tylko te swoje dzbanuszki i wazoniki. I tylko dla piękności ja to wszystko albo dla zarobku. Otóż nie drodzy państwo. Wzięłam się spięłam i poprowadziłam zajęcia plastyczne w Szkole Specjalnej im.… Czytaj dalej

Wróciiiłaaam!!!
Wiem, wiem, trochę to trwało, ale Bóg mi świadkiem, że bezczynnie to ja nie leżałam. Otóż w najsampierw wyruszyłam zaczerpnąć wschodnich energii, sprawdzić się w boju, wygrzać, wymarznąć, a czasem i zbrudnieć:)

       … Czytaj dalej

To mój pierwszy (w życiu) post. Podobno ma być dużo słów. Z tym mam problem, ale spróbuję…

Nie są to moje pierwsze doniczki, które stworzyłam, ale myślę, że te fajnie wyszły. Dzieciakom podobałyby się. Przeważnie robię koleżankom coś… Czytaj dalej

O mnie


Uciekłam z miasta, z biura, z zamętu. Do Zbycha, na wieś, do lasu. Zrobiłam się bardziej wsiowa niż najstarszy "wieśniak" we wsi. Uprawiam ogródek, robię przetwory, podglądam sarny i jak trawa rośnie. Ludzie zaczęli tłumnie zjeżdżać, bo u nas to i zjeść dobrze można, a i spokój jak mało gdzie. Tak powstała Zbychewka... Nadszedł jednak czas zarabiania pieniędzy, bo nawet w takim raju są one potrzebne. Wszak waciki na polu nie rosną :) Zaprzęgłam więc wyobraźnię, chęci i dajmy na to talent... i otworzyłam pracownię ceramiki. Bo to i blisko natury i spokojna robota, a i ludziom niesie radość - przynajmniej dla oka :)
Jeśli urzekła Cię moja historia, a już jesteś na tej stronie, czuj się jak u siebie. Grzeb, zaglądaj, przebieraj... może coś kupisz, może zapragniesz sam coś ulepić i zawitasz do nas?
Kontakt do mnie:
ewaber@vp.pl
tel 606 26 74 74

Nowe komentarze

Archiwa